Życie bez ograniczeń 2

Dr Eva Eagle Brown

Jeśli idziesz doliną, to tylko po to by wyciągnąć z tego jakieś lekcje, więc nieustannie zbieraj doświadczenia. Dopiero gdy odrobisz swoje lekcje i tylko wtedy będziesz mógł naprawdę iść dalej. Trudne doświadczenia nas wzbogacają, jeśli odpowiednio z nimi pracujemy. „Czasem życie Cię sponiewiera. Jednak musisz znaleźć w sobie siłę woli, dzięki której podniesiesz się z tego, niezależnie od okoliczności”. Jeśli nie poddamy się przeciwnościom i będziemy iść do przodu, prędzej czy później otrzymamy pomoc i pojawią się w naszym życiu okazje by zmienić coś na lepsze. Jeśli odpowiednio przepracujemy czas spędzony „na dnie”, to będziemy mogli skorzystać z tych okazji. Ponadto powinniśmy szukać szczęścia w sobie, a nie u innych ludzi, w sukcesach, związkach, pieniądzach. Ani twoje życie ani Ty sam nie musisz być idealny, ani nie musisz spełniać żadnych oczekiwań, żeby być szczęśliwym. Ale to temat na osobny, dłuższy wpis 🙂

Jakub B. Bączek

Z jego prezentacji najbardziej podobało mi się ćwiczenie mentalnego wsparcia polegające na wizualizacji i uspokojeniu swojego wewnętrznego dziecka. Polegało ono na wyobrażeniu sobie siebie z dzieciństwa, z czasów przed trudnymi zdarzeniami, które nas blokują. Następnie należało „zobaczyć” emocje, z którymi się wtedy zmagaliśmy i udzielić sobie wsparcia emocjonalnego. Podejść do siebie, dodać otuchy i uściskać, zapewniając o swojej miłości.

Niby takie proste, a jednak oczyszczające. Bo przecież najczęściej mamy do siebie pretensje i skupiamy się na tym co nam nie wyszło. A jeśli już jesteśmy z siebie dumni, to karmimy swoją dumę czy wręcz pychę, zamiast zadbać o miłość własną. Jak często szczerze mówisz sobie, że się kochasz? Takie proste ćwiczenie w sposób aktywny ze swoją psychiką, ładuje pozytywną energią i dodaje pozytywnych emocji. Mentalne wsparcie, zwłaszcza gdy jesteśmy „w dołku” jest kluczowe.

Ciekawe było ćwiczenie polegające na wykonywaniu w głowie kolejno jeden po drugim prostych działań matematycznych – dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia. Pomiędzy kolejne działania zostały wplecione 3 proste pytania o pierwsze skojarzenie: warzywo, narzędzie, kolor. Okazało się, że większość z nas myśli w bardzo podobny sposób, bo większości pierwsze do głowy przyszły: marchewka, młotek i kolor czerwony. Jeśli takim prostym ćwiczeniem i aktywowaniem matematycznej części naszego mózgu udaje uzyskać się tak specyficzne wyniki, to może faktycznie jesteśmy sami w stanie „programować” nasze umysły? Oczywiście skupiając się na rzeczach pozytywnych. Może świadomie jesteśmy w stanie wpływać na naszą podświadomość? Na to jak zareagujemy w nietypowej czy stresowej sytuacji lub jak poradzimy sobie z konkretnym problemem?

Kolejne warte odnotowania stwierdzenie: nasz mózg nie rozróżnia czy śmiejemy się zupełnie szczerze czy akurat sztucznie wywołujemy u siebie śmiech lub uśmiech. W momencie, gdy pojawia się konkretna reakcja ciała, zostają przekazane takie same impulsy i wydzielają się takie same hormony. Czyli znamy już prosty i możliwy do zastosowania wszędzie sposób na poprawę humoru czy nawet zmianę nastroju. Świetnym sposobem jest zaprezentowane ćwiczenie nazwane śmiechojogą. A to właśnie humor i umiejętność zdystansowania się jest niesamowicie ważna w życiu.

Kuba wspominał też, że należy pamiętać, iż życie to nie nieustanny, systematyczny i stały progres we wszystkich aspektach. To sinusoida. Mamy swoje wzloty i upadki. Na wszystkich najważniejszych płaszczyznach. Sztuka polega na tym by umieć rozpoznawać, na którym etapie się znajdujemy i nie zostawać zbyt długo w dolinach. Nie należy dawać się przytłaczać swojemu wewnętrznemu krytykowi, który neguje sens działań i często sprowadza nas do beznadziei. To kolejna lekcja – należy nauczyć się odróżniać fakty od wyobraźni.

Daniel Lewczuk, który jako jeden z niespełna 50 osób na świcie ukończył w ciągu jednego roku kalendarzowego jedno z najcięższych wyzwań wytrzymałościowych na Ziemi – „4Deserts Grand Slam, podzielił się m. in. popularnym wśród „ultrasów” powiedzeniem: „Jeśli Twój umysł lub Twoje całkowicie odmawiają posłuszeństwa, to znaczy, że dotarłeś do 40% swoich rzeczywistych możliwości.”. Opowiedział przede wszystkim jak bardzo jego sposób „rozumowania” różnił się od „tradycyjnego” i racjonalnego myślenia zdecydowanej większości ludzi. „Nie jestem w stanie przepłynąć więcej niż jednej długości basenu? Nie daję rady przebiec więcej niż 1 kilometra nie padając ze zmęczenia? Po jednym treningu na rowerku stacjonarnym nie jestem w stanie usiąść przez cały dzień? Wystartuję w triathlonie! Znajomi uświadamiają mi, że nie dam rady? Przyznaję im rację!… i zapisuję się na triathlonowego IronMan’a! Żona każe mi zapomnieć o wejściu na Mount Everest z powodu zbyt dużego zagrożenia? Zapisuję się na Wielki Szlem 4 pustynie.” Być może tak dalekie ryzykanctwo nie jest dla każdego, ale ta historia doskonale uświadamia jak bardzo zaniżamy swoje możliwości i jakie wtłaczamy się w wąskie ramy swoich ograniczeń. W skrócie: to, że myślisz, że nie jesteś w stanie czegoś zrobić, wcale nie znaczy że naprawdę nie możesz tego osiągnąć. Daniel w swoim wystąpieniu podkreślał też różnicę pomiędzy lękiem, a strachem.
Strach jest konsekwencją realnego niebezpieczeństwa (którym tak naprawdę jest tylko zagrożenie życia lub zdrowia naszego lub naszych bliskich). Jest więc jak najbardziej racjonalny. Lęk z kolei jest wytworem naszej wyobraźni i naszego punktu widzenia lub inaczej sposobu postrzegania świata. Dlatego w 99% przypadków gdy się czegoś boimy, to jest to lęk, a nie strach. Właśnie dlatego w Biblii 365 razy napisane jest „Nie lękajcie się!”

Z wystąpienia Andrzeja Cichockiego najbardziej zapamiętałem, że nie należy wierzyć w przypadki ani fatum. Wszystko ma swoje znaczenie, ale to my decydujemy co z tym zrobimy. „Trafiasz na kazanie, na którym ksiądz uświadamia Ci, że problem sierot na całym świecie istnieje tylko dlatego, że ludziom nie chce się go rozwiązać. Jego przekaz trafia do Ciebie tak mocno, że nie masz wątpliwości, że to nie przypadek, że te słowa są skierowane w sposób szczególny do Ciebie. W modlitwie prosisz Boga o wskazówkę, co powinieneś z tym zrobić, ale… dopiero gdy emocje opadną. Wkrótce masz niezwykle mocny sen, w którym pojawia się Twoja żona otoczona przez grupę sierot. Niby wiesz co powinieneś zrobić, ale jadąc samochodem, jeszcze raz prosisz Boga o „znak”. Samochód odmawia posłuszeństwa i staje. Już nie masz żadnych wątpliwości. Po rozmowie z żoną, decydujecie się na adopcję.” Brzmi jak historia rodem z „Alchemika” Paolo Coelho? Czy może prosty przekaz: „Nie lękaj się. Żyj odważnie. Podążaj za głosem serca.” „Co byś zrobił, gdyby mi został miesiąc życia? Po co czekasz?” I znów „Alchemik” – jeden z ludzi pustyni pochyla się nad zmarłym przyjacielem mówiąc „Mogłeś umrzeć później, gdy zapanowałby czas pokoju. Ale jeden dzień nie jest lepszy od drugiego by umrzeć”. Nie mamy nic do stracenia, w obliczu śmierci wszyscy jesteśmy nadzy, dlatego śmierć jest najlepszym wynalazkiem życia (Steve Jobs). Nie rób rzeczy, bo tak wypada.

Andrzej mówił też, że istnieje kilka najważniejszych płaszczyzn w życiu i nie możemy sobie pozwolić na zaniedbywanie żadnej z nich. W przeciwnym razie, ta jedna sfera będzie ciągnęła nas bardzo mocno w dół, niezależnie od tego w jak wspaniałych miejscach byśmy nie byli jeśli chodzi o pozostałe.

Kamila Rowińska i jej historia nie mogły przejść bez echa. Jej życie jest potwierdzeniem, że tezy „najważniejsze nie jest to co Ci się przytrafia w życiu, ale to co z tym zrobisz”. Gdyby brać pod uwagę tylko suche fakty i matematyczne oszacowania jej szanse na uzyskanie takich osiągnięć w tak młodym wieku byłyby niewiele większe jak wygranie głównej nagrody na loterii. Czy naprawdę miała aż tyle szczęścia? Czy jakaś siła wyższa wybrała ją i zaszczepiła w niej gen zwycięzcy? Czy może po prostu zrobiła to na co większości ludzi nie stać? Może po prostu pracowała tak ciężko jak nieliczni? Może odważyła się robić to, na co większość z nas nie ma odwagi? Może przezwyciężała swój strach przed podejmowaniem ryzyka? Może bardziej wierzyła w siebie? Może myślała zdecydowanie bardziej pozytywnie? Może nie kreowała w swojej głowie sztucznych wizji nieszczęść, które mogą nadejść w przyszłości? Może połączyła pragmatyzm z walką o marzenia? Może wmawiała sobie że nie jest gorsza, aż naprawdę w to uwierzyła i uwierzyli w to inni ludzie, którzy zobaczyli w niej lidera? Może zdecydowała że będzie brała życie garściami i przestanie skupiać się na problemach, a zacznie skupiać się na rozwiązaniach? Może postanowiła przestać słuchać ludzi, którzy twierdzili, że czegoś się nie da zrobić?

Jej historia potwierdza również, że często najbardziej boimy się swojej wielkości, a nie swojej słabości. Powinniśmy więc zrzucić z siebie maski „ofiary” i z uporem iść po swoje, bo i dla nas przeznaczone jest coś więcej niż przeciętne życie.

 

Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie wystąpienie Ewy Minge. Podkreślała w nim m. in. że życie to bajka i każdy z nas może dopisać zakończenie swojej własnej opowieści, gdyż nie jest ono z góry ustalone. Motto przewodnie tej prezentacji należałoby zawrzeć w słowach: „Miłość wraca. Dobro wraca.” Trudno się nie zgodzić. Jeśli w naszym życiu jest wystarczająco dużo miłości, to będziemy w stanie poradzić sobie z największymi trudnościami. Jednak by miłość otrzymać, trzeba najpierw nauczyć się nią dzielić. Bo każdy z nas może dzielić się miłością nawet, jeśli wydaje mu się, że nic nie ma. Duże wrażenie zrobiło na mnie otwarte zachęcenie, do poświęcania nie tylko swoich pieniędzy, ale też czasu i pracy na rzecz najbardziej potrzebujących, bo oni bardzo często potrzebują właśnie miłości i wsparcia. „Skończmy ze schematem przyjaźni i relacji międzyludzkich opierających się na zasadzie ja dam coś Tobie, Ty dasz coś mi. Nasza postawa powinna wołać. Ja dam coś Tobie, a Ty podaj dalej.” Choć nie jest to dosłowny cytat, to właśnie te słowa dotarły, chyba do wszystkich słuchaczy, szczególnie mocno. Bezinteresowność. Wartość, która może odmienić ludzkie życie. To jak my traktujemy drugiego człowieka, nawet w bardzo drobnych sprawach, może mieć ogromny wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Bo wszyscy jesteśmy aktywnymi kreatorami rzeczywistości. Nawet jeśli efekt motyla nie występuje dosłownie, to z pewnością opiera się na występującym w społeczeństwie przepływie emocji, uczuć i wartości. Dobro wraca. Karma. Prawo przyciągania. Nazwij to jak chcesz, ale coś w tym jest. Podkreślona została też rola podnoszenia się po upadku. Wyrobienie takiego nawyku w życiu, sprawia, że jesteśmy silniejsi.

O Ericu Thomasie prawdopodobnie zostało powiedziane i napisane już wszystko. Człowiek, który jest „głosem internetu”, aktualnie jeden z najwybitniejszych i najpopularniejszych mówców motywacyjnych na świecie. By poznać całą jego historię wystarczy kilka kliknięć na klawiaturze. Podczas wystąpienia Erica przez moment miałem wrażenie, że trafił na „polski beton”. Jeśli chodzi o poziom introwertyczności, Polacy z pewnością są w czołówkach wszelkich rankingów. Tylko że taki człowiek jak Eric nic sobie nie robi z tego na co trafia. Wydaje się wręcz, że im trudniejsze wyzwanie, tym więcej wyzwala z siebie energii. Właśnie dla niego tysiące ludzi zakrzyczało m.in.: I believe! I chociaż „ET” nie jest szarlatanem, który każe ludziom chodzić po rozżarzonych węglach, to jest przedstawicielem „amerykańskiej szkoły”. A jak wiadomo Amerykanie są zupełnie różni od nas Polaków, pod względem mentalnym. Wystarczy spojrzeć na wystąpienia Lesa Browna czy Tonyego Robbinsa, żeby uświadomić sobie jak ważne są tam nawet nie afirmacje, a wręcz inkantacje.

Motywem przewodnim wystąpienia Erica było nastawienie. Pasja i zaangażowanie i jego słynne 120%. Zawsze. Niezależnie od sytuacji. Czy nam się coś podoba czy nie. Czy coś nam sprawia przyjemność czy nie.

 

Nick Vujicic

„Chcę, żebyście marzyli o wielkich rzeczach, żebyście się nigdy nie poddawali”

„Chcę, żebyś zrozumiał, że życie to dar. Chodzi o to, żeby część po części odpakowywać je i wykorzystywać”

„Kim jestem? Czego chcę?” W życiu chodzi o to, żeby znaleźć odpowiedzi na te dwa pytania.

„Ja nie wiedziałem czego chcę a tym bardziej kim jestem. Nie wiem, co mnie czeka w przyszłości. Kiedy widzisz tylko to, co widzisz, widzisz tylko rozrzucone kawałki – nie wiesz co można ułożyć z kawałków twojej układanki, dopóki nie dasz tej układance szansy. Ja nie wiem co się wydarzy w twoim życiu, ale nie rezygnuj. W twoim umyśle masz wybór – albo iść dalej, albo zacząć słuchać kłamstw”

„Czego ty chcesz? Pieniędzy, narkotyków, seksu, pornografii, popularności? Jeśli pokładasz szczęście w tymczasowych rzeczach, twoje szczęście też będzie tymczasowe. Jeśli nie znalazłeś czegoś, za co warto byłoby umrzeć, to nie znalazłeś czegoś, dla czego warto byłoby żyć”

„Jeśli nie znasz prawdy na temat swojej wartości jako osoby ludzkiej, to zaczniesz wierzyć w to, co inni ludzie myślą na twój temat”

„Czasami w życiu coś się wydarza, co nie ma sensu. Ale masz wybór. Możesz się złościć na to, czego nie masz, albo być wdzięcznym za to, co masz”

„Chcę, żebyś był szczęśliwy, niezależny i żebyś kochał Boga.”

„Jeśli nie dostaniesz cudu, to możesz być cudem dla kogoś innego”

„Nie bądź chrześcijaninem ze względu na Kościół, bo Kościół może cię rozczarować. Chodź do kościoła, ucz się, ale nie bądź chrześcijaninem ze względu na innych chrześcijan, bądź chrześcijaninem ze względu na Jezusa”

„Odwaga nie jest potrzebna do osiągnięcia sukcesu, ale do podniesienia się z porażki”

„Wszyscy zaczynamy od zera, więc nie czuj się zniechęcony – stawiaj małe kroczkii pilnuj, żeby twoja pewność siebie rosła”

„Chcę, żebyś wiedział, że w moim życiu wiara w Boga, w niebo, w zmartwychwstanie, w odpuszczenie grzechów, pomogła mi odnaleźć spokój w sobie.”

„Ograniczenia, które sobie sami stwarzamy w naszych głowach, są dużo większe niż ograniczenia wynikające z braku kończyn.”

Polecam również:

http://elaobara.pl/prawdziwa-moc-po-zyciu-bez-ograniczen-2/

http://www.niedziela.pl/artykul/24903/Nie-badz-chrzescijaninem-ze-wzgledu-na

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/347238

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Życie bez ograniczeń 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s